wtorek, 23 czerwca 2015
niedziela, 21 czerwca 2015
Pamiątka
Na wczorajszym pożegnalnym ognisku zrobiliśmy sobie pamiątkowe wspólne zdjęcie. Brakuje na nim pana Błażeja, który był po drugiej stronie obiektywu.
sobota, 20 czerwca 2015
Pożegnalne ognisko
Dziś o godzinie 15-tej, zgodnie z zaproszeniem, przyjechałam na polanę na obrzeżach Chotomowa, gdzie odbywało się klasowe ognisko pożegnalne. Ogień już płonął, a kiełbaski czekały na pieczenie.
Dorośli rozmawiali, a dzieci się bawiły. Było bardzo wesoło! Wprawdzie po 19-tej spadł rzęsisty deszcz, ale stanowił dodatkową atrakcję dla młodszych uczestników imprezy :)
To wspólnie spędzone popołudnie zostanie mi w pamięci i bardzo za nie dziękuję Rodzicom i Dzieciom. I za podziękowania, życzenia oraz odśpiewane "sto lat", przy którym łza wzruszenia zakręciła mi się w oku. Mam nadzieję, że to były dla Was dobre lata. Dla mnie były.
Wychowawczyni
środa, 17 czerwca 2015
sobota, 13 czerwca 2015
Nasze pasje sprzed roku
Popatrzcie, czym pasjonowali się Maja, Michał, Antoś i Bartek na koniec drugiej klasy. Ciekawe, czy kontynuują je nadal.
Siemka!
Mam na imię Maja. Jestem uczennicą klasy IIc. Moją największą pasją jest muzyka. Od trzech lat chodzę do szkoły muzycznej i gram na fortepianie. Zajęcia mam pięć razy w tygodniu. Oprócz tego codziennie w domu muszę ćwiczyć granie sama. Do gry na fortepianie potrzeba dobrego słuchu , systematyczności i cierpliwości. W szkole mamy dużo koncertów, przed którymi nie wolno się denerwować. Gram głównie muzykę poważną. Moimi idolami są: Fryderyk Chopin i Antonio Vivaldi. Kiedy dorosnę, chcę zostać muzykiem.
Mam na imię Maja. Jestem uczennicą klasy IIc. Moją największą pasją jest muzyka. Od trzech lat chodzę do szkoły muzycznej i gram na fortepianie. Zajęcia mam pięć razy w tygodniu. Oprócz tego codziennie w domu muszę ćwiczyć granie sama. Do gry na fortepianie potrzeba dobrego słuchu , systematyczności i cierpliwości. W szkole mamy dużo koncertów, przed którymi nie wolno się denerwować. Gram głównie muzykę poważną. Moimi idolami są: Fryderyk Chopin i Antonio Vivaldi. Kiedy dorosnę, chcę zostać muzykiem.
Mam na imię Michał. Moją pasją jest
modelarstwo. Od dwóch lat chodzę na zajęcia z modelarstwa do GOK w Chotomowie.
Bardzo lubię te zajęcia, ponieważ są ciekawe. Budujemy na nich samoloty,
latawce, statki i makiety przedstawiające różne budowle. Razem z moją grupą
bierzemy udział w zawodach i mistrzostwach. Moja grupa odniosła już sukcesy.
Dwa lata temu oraz w tamtym roku zajęliśmy drugie miejsce w Mistrzostwach Warszawy
Młodzików " Latawce na Bemowie " w konkurencji latawców płaskich i
skrzynkowych. Moja pasja wymaga bardzo dużo cierpliwości,
dokładności oraz precyzji. W przyszłości chciałbym budować domy i mosty.
Cześć, nazywam się Antoś Dąbrowski i jestem uczniem klasy
IIc Szkoły Podstawowej w Chotomowie. Od września 2013 roku chodzę razem z
bratem Frankiem na zajęcia modelarstwa w Gminnym Ośrodku Kultury w Chotomowie.
Najbardziej spodobało mi się sklejanie modeli różnych szybowców. Na zajęciach
pomaga mi Pan Jacek, a w domu tata. Sklejanie
modeli wymaga umiejętności, dokładności i cierpliwości, żeby szybowce mogły
dobrze i daleko latać. W styczniu tego roku uczestniczyłem w zawodach „Młody
Szybownik” w puszczaniu modeli w hali sportowej na Bemowie. Był to mój debiut,
nie zająłem dobrego miejsca, ale w przyszłości mam nadzieję, że będę lepszy. Tata
kupuje mi również różne modele do składania w domu i potem próbujemy puszczać
je na podwórku lub na łące. W przyszłości chciałbym zbudować najszybszy model
szybowca, wziąć udział w kolejnych Mistrzostwach oraz zająć miejsce w pierwszej
trójce.
Cześć,
jestem Bartosz Gałkowski. Mam lat 8 i chciałbym wam opowiedzieć o swojej pasji. Lubię
chodzić do parku Łazienkowskiego na niedzielne koncerty i tam słuchać muzyki
klasycznej. W
domu słuchałem, jak moja siostra gra kolędy. Na lekcje muzyki zacząłem chodzić
w październiku, ale
początki były trudne. Znałem nuty, ale myliły mi się palce i klawisze. Granie
na pianinie polubiłem, kiedy spod moich palców popłynęła melodia. A
moi idole to: mój nauczyciel Pan Wilusz, duet Marek i Wacek oraz moja siostra. Lekcje
mam raz w tygodniu i codziennie ćwiczę w domu. Teraz przygotowuję się do
występu, na którym będę grał Marsz Torreadora. Poniżej
można znaleźć moje zdjęcia jak gram - szkoda, że nie słychać.
poniedziałek, 8 czerwca 2015
300!
Oto napisy reklamujące Mazowsze, które robiliśmy na zajęciach komputerowych.
Czy wiecie, że jest to trzechsetny wpis na naszym klasowym blogu?
Zielonoszkolne wspomnienie
Z 1200 zdjęć wybrać kilkanaście - to bardzo trudna sztuka.
Ale się udało.
Jeden kolaż z uczestnikami. Jeden kolaż z widokami.
Było wspaniale!
Ale się udało.
Jeden kolaż z uczestnikami. Jeden kolaż z widokami.
Było wspaniale!
Sprawozdanie z wycieczki
W dniach 25-30 maja byliśmy na zielonej szkole na Dolnym Śląsku. O napisanie sprawozdania z wycieczki poprosiłam uczniów, czyli jej uczestników. Niestety, tylko jedna osoba wykonała to zadanie. Za to zrobiła to fenomenalnie!
Sprawozdanie z Zielonej Szkoły,
25-30 maja 2015r.
W poniedziałek, 25 maja 2015 r., wyjechałam z klasą na
sześciodniową wycieczkę na Dolny Śląsk.
Spaliśmy w starym zamku w Otmuchowie; małym miasteczku
położonym na wzgórzu. Mieliśmy ciekawe
wyprawy górskie (Błędne Skały, Szczeliniec, Srebrna Góra) i turystyczne
(Wambierzyce, Wrocław, Złoty Stok, Kletno, Nowa Ruda, Ząbkowice oraz Kamieniec
Ząbkowicki). Wieczorami spędzaliśmy przyjemnie czas w Otmuchowie rysując,
grając
w piłkarzyki oraz uczestnicząc w ciekawych konkursach.
W Otmuchowie widzieliśmy też jezioro Otmuchowskie. Pan
przewodnik powiedział nam, że nie jest to prawdziwe, naturalne jezioro, a
zbudowany przez człowieka zbiornik. Najbardziej
w Otmuchowie podobał mi się park, z jego zadbanymi
alejkami, wysokimi drzewami
i figurkami dinozaurów. Wszystkie dzieci z klasy bały się
pierwszej nocy na zamku, bo Pan przewodnik opowiedział nam historię o “Złym
Biskupie”, którego duch teraz podobno straszy w komnatach.
We wtorek poszliśmy na wycieczkę na Błędne Skały,
Szczeliniec, zobaczyć ruchomą szopkę oraz zwiedzić Sanktuarium w Wambierzycach.
Na Błędnych Skałach miałam wrażenie, że naprawdę błądzę. Dróżki, którymi
szliśmy wyglądały na niekończące się.
W środę zwiedzaliśmy ZOO i starówkę we Wrocławiu. W ZOO
podobały mi się zwierzęta, mieszkające w nowym afrykarium. Miały naprawdę ładny
i schludny domek. Bardzo ucieszyłam się chwilę później, bo wśród osób
zwiedzających zobaczyłam moją… Babcię! Spotkanie babci poprawiło mi humor, bo
okazało się, że oczekiwane przez nas
dzieci
z Mysłakowic nie dojechały do ZOO.
Czwartek obfitował w atrakcje podziemne, ponieważ
zwiedzaliśmy kopalnie złota w Złotym Stoku i uranu w Kletnie oraz Jaskinię
Niedźwiedzią. W pamięci utkwiła mi “Legenda
o Gertrudzie”, opowiadana przez sympatyczną Panią
przewodnik Sonię.
Następnego dnia zwiedzaliśmy kolejną kopalnię - była to
kopalnia węgla “Piast” w Nowej Rudzie. Pani przewodniczka zachęciła nas do
zabawy w górników. W pierwszym zadaniu smarowaliśmy się węglem po twarzy, w innym staraliśmy się zmieścić jak
najwięcej osób w żółtym wagoniku ratunkowym. Tego dnia zwiedziłam także
twierdzę górską w Srebrnej Górze, Krzywą Wieżę w Ząbkowicach i Zamek Marianny
Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. Zapamiętałam historie z życia armii pruskiej,
opowiadane przez Pana przewodnika ze Srebrnej Góry, ubranego w mundur. Pan
przewodnik strzelił nawet
z karabinu w ścianę dawnego chlewiku.
Do ośrodka wróciliśmy bardzo zmęczeni, ale po
obiadokolacji trzeba było się pakować, bo na drugi dzień czekała nas
podróż do domu.
W sobotę 30 maja wstaliśmy o 5.30, bo w trakcie podróży
mieliśmy zwiedzać Panoramę Racławicką oraz Muzeum Narodowe we Wrocławiu.
Panorama Racławicka to coś więcej niż obraz, to przedstawione 5 godzin bitwy.
Dekoracje zlewają się tam z malowidłem i to daje bardzo ciekawy efekt.
Szkoda mi
było wracać, bo “zielona szkoła” była bardzo ciekawa, ale cieszyłam się też, że
wracam do domu.
Iga wykonała również ilustrację w programie graficznym:
wtorek, 2 czerwca 2015
Chemiczna niespodzianka
Miała być wczoraj, była dzisiaj - lekcja chemii, na której pan Przemek pokazywał dzieciom ciekawe doświadczenia z cieczami i gazami, zapraszając każdego kolejno do asystowania. Wszystkim bardzo się podobały te zajęcia!
A na koniec dnia poszliśmy na plac zabaw.
poniedziałek, 1 czerwca 2015
Dzień Dziecka
Z okazji naszego święta poszliśmy na pyszne lody do Fenixa, które ufundowała nam szkolna Rada Rodziców. Pani w sklepie nakładała nam powiększone porcje. Dziękujemy za pyszną niespodziankę!
Gdy wróciliśmy ze spaceru, otrzymaliśmy od klasowej Rady Rodziców po również pysznym lizaku.
Mieliśmy otrzymać jeszcze jeden prezent - niespodziankę, ale musimy poczekać do jutra :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















